Głupota

Przez całe moje życie pojawiało się wiele osób, które próbowało Krystynie lub Barbarze wytłumaczyć kim jestem. Okazywało się jednak, że obie te baby są tak głupie, że nie potrafią zmienić zdania. Przypomina mi to kurczaki, czy inne proste zwierzęta, które potrafią nauczyć się jakiejś sztuczki tylko raz. Podobnie imbecyle, gdy coś już usłyszą, nigdy nie zmieniają zdania.

A kim mam być zdaniem tych pań? Tępą byłą kurwą, która podobno ledwo skończyła Anglistykę. Osobą, która nie potrafi pisać i schizofreniczce Renacie miała ukraść utwory. Albo też podawałam się fałszywie za tę „prawdziwą” Małgorzatę, bo niby jestem chora psychicznie.

Wiele osób myślało, że naprawiło nieporozumienia z tymi paniami na temat mojej tożsamości. Musze tych ludzi rozczarować. Wiem, co się działo na przykładzie Michała, który jako mój były próbował interweniować i pomagać. Po rozmowie z Michałem i jego ojcem profesorem psychiatrą dostawałam łomot, bo idiotki przybiegały do mnie do pracy, zrozumiawszy tylko tyle, że znowu ktoś wziął do siebie coś, czego nie powinien brać do siebie, bo im chodziło o tę „drugą Małgorzatę”, a nie tą „prawdziwą”, o której oni mówili. Muszę więc napisać dementi – występuję tylko w jednej sztuce i to o mnie mówi Andrzej, moi byli, czy też koleżanki i koledzy pisarze.

Barbara i Krystyna są tak głupie i ograniczone, że nic nie dało im się wytłumaczyć. Rozumiem, że moja amnezja, którą wywołały ataki schizofreników oraz ich enablerów, może kogoś zmylić, ale naprawdę nie zasługiwałam na takie traktowanie. Durnota tych pań zniszczyła mi całe życie i doprowadziła do śmierci wielu osób.

Naprawdę jestem panną i posługuję się swoimi dokumentami. Nikt z moich prawdziwych krewnych nie słyszał nawet o Romanie. Roman nie miał prawa przywłaszczać sobie ksywki Ravn czyli Kruk. Nic, naprawdę nic nie stało na drodze, aby Roman w końcu zawlekł Krystynę do ołtarza. Mam, kurwa, nadzieję, że to zrobi w końcu. Będzie to odpowiednia kara dla tej idiotki. Tak się składa, że psychoterapeuci doskonale wiedzą, jakim nieszczęściem i dużą stratą dla kobiety jest związek z gejem. Kobiety w takich związkach nie wiedzą, co tracą i są nieszczęśliwe.

To nieprawda, że Roman mi powiedział, że jest gejem, bo mnie już nie chce. Tak może to komentować tylko inny gej. Wiem, że nawet widok sromu nie zachęcił go do współżycia z laską, którą uwodził od dzieciństwa (dodam, że nie chodziło o mnie, bo go nienawidzę od podstawówki – przede mną odsłaniał się już wtedy ze swoją jawną psychozą). Wszyscy moi znajomi mężczyźni, których prosiłam o konsultację tego przypadku, powiedzieli mi, że też uważają, że tak zachować się może tylko gej, a nie zakochany facet.

Chcącemu nie dzieje się krzywda, więc mam nadzieję, że Krystyna w końcu zrobi ten krok i za niego wyjdzie. Mam dosyć tej sytuacji. Tylko ostrzegam, nic, ale to nic do niego nie należy. Wiem, że zakochanej kobiecie to nie powinno przeszkadzać. Życzę szczęścia!!!

Dodaj komentarz