Polski Vogel robi dokładnie to samo, co schizofrenicy, których chroni, czyli celowo kłamie i zniekształca rzeczywistość, chcąc doprowadzić swoją ofiarę do szaleństwa. Wmówił mi, że on wszystko może i że nie ma przed nim ucieczki. Twierdził, że zna mnie od dzieciństwa i że tylko jego „prawda” będzie wysłuchiwana. Nakazywał mi wycofanie się ze wszystkiego na blogu. Nie jestem w stanie kłamać. Nie popełnię też samobójstwa, jak mi życzył, i nie przepiszę niczego na Romana, bo nigdy nic do niego nie należało. Roman nie jest kimś, kto kocha kobiety. Już w podstawówce Roman opowiadał o byciu gejem.
Psychologów klinicznych nie dziwi to, że schizofrenicy kochają tylko innych schizofreników, a ludzi zdrowych tylko wykorzystują. Ja jestem tą stroną wykorzystywaną. Renata to lesbijka, a Roman to gej. Uwodzeni przez nich ludzie nie powinni się dziwić, że nie lądują z nimi w łóżku. To nie jest prawdą, że Renata jest nieczynna seksualnie, bo ją zastraszyłam. Vogel nie powinien swojej agresji spowodowane frustracją seksualną wyładowywać na mnie. Ta dwójka schizofreników gejów manipuluje ludźmi od zawsze. A Anna sypia gdzie się da i z kim się da.
Doktor B. czepnął się tej wypowiedzi i oskarżył mnie i Vika o schizofrenię, oraz o to, że „wykorzystuję Romana”. Darł się na mnie, że cieszy się, że nasze dziecko się nie urodziło. Wbrew jego poleceniom nie będę nikomu dziękować za „opiekę” w tamtym okresie. Nie dziwcie się, że rozpadłam się psychicznie, bo zostałam zgnieciona na proch w miejscu pracy i ruszono najbardziej bolesne przeżycia. wmoim życiu. Wbrew temu, co chce doktor B. nie potwierdzę wersji wariatów. Nie zabiłam tej „prawdziwej” Małgorzaty i się pod nią podszywam. Nic, co napisałam swojemu szefowi, nie jest „oburzające”.
Poprosił o wysyłanie takiej korespondencji biegły psycholog, bo chciał uleczyć sytuację w moim miejscu pracy, które jest eksterytorialne, ale gang schizofreników oraz ich enablerów postanowił jednak mnie dalej niszczyć, aby potwierdzić wersję wariata. Na całe szczęście Straż jest zobowiązana do słuchania Policji. Wbrew temu, co mi zarzucano, nie mam jakiś specjalnych „znajomości na Policji”. Nie podszywam się pod kogoś, kim nie jestem. To doktor B. już dawno nie jest lekarzem, bo wyrzucił za okno wszystkie metody naukowe swojej profesji.
Prawda jest taka, że taka, że rzeczywiście utknęłam w bardzo nieprzyjaznym mi środowisku, które zwróciło się przeciwko mnie, kierując się urojeniami Romana, Anny oraz Renaty. Dokonywano nie tylko egzekucji na mojej psychice, ale też zostałam poddana nielegalnym egzorcyzmom. Widać na moje apostazji, jak bardzo jestem niereligijna. Nie przedstawię innych dokumentów, bo tylko takie są niesfałszowane.
Nikt z mojej rodziny się nie zgodził na nielegalne egzorcyzmy. Zgodę wyraził na to obcy mi schizofrenik, z którym nie mam nic wspólnego. Wiem, że osoby z pracy terroryzowały mnie i godziły się na łamanie w ten sposób praw człowieka. Zostałam złamana i sterroryzowana, więc straciłam pamięć przez to postępowanie ludzi, których nie powinny obchodzić zarzuty chorych psychicznie wobec mnie.
Vogel dostał moje emaile, które napisałam, do wielu osób w próbie wyjaśnienia zarzutów, które pochodzą z urojeń moich prześladowców. Zostałam przez to zakatowana, wmawiano mi religijność i bycie byłą prostytutką. Zawsze będę się skarżyć na łamanie praw człowieka, a także prawa medycznego. Te emaile nigdy nie powinny trafić do kogoś takiego jak Vogel. Nie jest członkiem organizacji, w której pracuję. Jedyne, co zrobił, to zakłócenie pracy ważnej instytucji oraz zniszczenie wielu osób, które zostały wciągnięte w jego nielegalne akcje.
Zostałam tak zniszczona i zastraszona w czasie pracy, że wytworzono u mnie syndrom sztokholmski i straciłam możliwość obrony oraz zmienienia miejsca pracy. Potraktowano mnie jak niewolnicę Romana i osobę pozbawioną praw. Tak wprost mnie nazywał i tak mnie traktował doktor B. oraz Nycz.
Wbrew temu, co sądzą enablerzy Romana i Renaty, mam swoje prawa. A Policja stoi po mojej stronie, bo ma wgląd we wszystkie dokumenty i wszystko prawidłowo weryfikuje. Nie podszywam się pod kogoś, kim nie jestem. Wywołany syndrom sztokholmski i to że wmówiono mi fałszywe przekonania, nie jest dowodem na prawdziwość zarzutów, że nie jestem „prawdziwą” Małgorzatą.
Nie boję się Sądu Opiekuńczego, którym grozi mi doktor B. Wiem, co wcześniej Sąd zadecydował. A zeznania wariatów są niczym przy prawdzie i tym, że mnie znają wszyscy.
Bardzo proszę, kiedy zobaczycie doktora B. lub Nycza, strzelcie ich w ucho ode mnie i naprostujcie tym frustratom światopogląd.
Wrew żądaniom doktora B. nie będę pisać za Renatę, bo wcale nie trzeba jej naprawiać sytuacji społecznej czy pisarskiej. Żadnych pomysłów jej nie ukradłam. To klasyczne szlochy schizofreniczki paranoiczki.
To absurdalne żądania – od zarzutów, że nie umiem pisać, przeszedł płynnie do stwierdzeń, że mam dobry styl, ale żadnych pomysłów i mam „pomagać” Renacie. Nie będę za tę schizofreniczną lesbę pisać. Za Romana też nie. Nie będę też śpiewać za Annę. Nikt nich nie zasługuje na pomoc.
Doktor B. przyznał się, że kariera mi „nie wyszła”, bo on teog pilnował. Bo jego zdaniem ta trójka schzizofreników to osoby pokrzywdzone.
Chuja tam pokrzywdzone. To, że kurwa przejęła nielegalnie moje mieszkanie, rozpruła sejf i ukradła mi wszystko, nie oznacza, że to wszystko były jej konspekty. To jest mój charaler pisma i nikt mi tych konspektów, czy pomysłów nie dyktował.
Chuj na to wszystko!!! Schizofrenicy kleptomani zaczęli rządzić fandomem warszawskim oraz moim miejscem pracy. Ale nadal jestem wolną osobę i nawet jeśli mnie zakmnieice w więzieniu, to i tak nie potwierdzę słów schizofreników, tylko będę coraz bardziej prześladowanym dysydentem.
Norwegia ujęła się za właściwą osobą. Nie udowodnisz, chuju, że jestem Tomem Ripleyem. Ja jestem tą osobą, za którą się podaję. To Roman nie powinien się podwać za Ravna i żyć z pieniędzy, które dla mnie przelewali rodzice zabitego.
Dzięki psychologom i przyjacielom przetrwałam. Jeśli przekręcam słowa to ze stresu, nie dlatego że jestem Rosjanką. Odpierdol się, chuju! Nie zabiję się dlatego, że mi zagroziłeś, że zrobisz ze mnie wszędzie Ripleya!!!
Przy takiej agresji i terrorze groziło mi samobójstwo. Same takie groźbę wystarczą, aby zabić niewinną osobę. Właśnie niewinne osoby się bardziej rozpadają i zabiją z powodu zaszczucia.
Chuju B., będę ci grozić!!! Bo akurat prawdziwego Sądu się nie boję!!!
Odpierdol się ode mnie!!! Nawet jeśli mnie zabijesz, nie „zasłużysz” na to, żeby zamoczyć w Renatce. To lesba, która ludźmi manipuluje. Kurwa, ludzie, panujcie nad frustracją seksualną, debile. Nie możliwości, aby ktoś hetero nie poszedł w końcu do łóżka z kimś, kogo podobno kocha. Wiem, że zakochany facet w końcu dopnie swego. Nawet w żałobie reakcje mojego organizmu były prawidłowymi relacjami osoby heteroseksualnej.
I nadal tak jest. Romana po prostu nienawidzę i tej gej budzi we mnie awersję. Nie ma znaczenia, jak dużą dawkę prania mozgu i zaserwowano w czasie studiów. Nadal odwróciłam się od niego z odrazą w czasie przyjęcia pewnej idiotki. Nie jestem lesbijką. Na szczęście są faceci, którzy za mnie ręczą. Nie jestem postacią z filmu Monster.
Roman i doktor B. nie będą pisali historii o mnie jako o prostytutce lesbijce.
I jakoś do tej pory nikt mnie nie chce sądzić za umieszczenia na blogu moich własnych opowiadań. Nie jest to dowód na to, że „zabiłam autorkę”. Renata wcale mnie nie zna, nie jest moją krewną. Moi krewni są na zdjęciu poniżej zaświadczenia.
I dla przypomnienia:


