Zakaz publikowania

Podobno mam zakaz publikowania i żadne czasopismo, czy wydawnictwo nie przyjmie mojego tekstu. Jest to efekt działania Romana, który ma urojenia, że jest moim mężem, który mnie ubezwłasnowolnił. Przypomninam – ten człowiek dostał odmowę Sądu Opiekuńczego ubezwłasnowolnienia mnie, bo nie jest moim mężem, ale dopisał sobie na odmowie Sądu własny akapit i tylko ten akapit pokazuje palcem ludziom. Co gorsza ten schizofrenik od lat siedemdziesiątych zgromadził wokól siebie cały gang zmanipulowanych i okłamywanych ludzi, nie tylko chorych psychicznie z swojej rodziny. A tacy wariaci mają spore rodziny.

Podobno jako „kurwa” mam się cieszyć, że mi pozwala pracować jako nauczycielka, bo to dla mnie „nobilitacja”. Tak samo mam się godzić, że ukradzione mi notatki i konspekty zostały oddane komuś innemu. Ta osoba jest na tyle tępą idiotką, że uważa, że miała prawo wykorzystać moją pracę i podpisać swoim imieniem i nazwiskiem.

Nikt nie ma prawa wybierać mi zawodu ani miejsca pracy.

Przy okazji – ja nie jestem plagiatorką. To Anna w czasie studiów bezprawnie, kierowana psychozą, rozpowiadała, że moje eseje zaliczeniowe są jej ukradzione. To są fałszywe oskarżenia. Podobnie fałszywie przypisywała sobie moje romanse z mężczyznami. Nikt z nich nigdy z nią nie był, za to rozpowiadała o swoich urojonych ciążach i zniszczonych przez mnie niby planach małżeńskich. Wiem, że ci faceci ją znienawidzili. Ta tępa schizofreniczka ani nie jest psychoterapeutką (ostrzegam – można stracić życie, jeśli traktuje się ją jako swojego psychoterapeutę, wiem, bo próbowała mnie „leczyć”, a posiadam tyle wiedzy psychologicznej, że mogłam zorientować się, że jest szarlatanem), ani nie jest moją „szwagierką”. Tak naprawdę jest tępą kurwą. Zapraszam do sądu, bo mam prawo odpowiedzieć dokładnie takimi samymi obelgami, jakie wobec mnie zastosowano.

Dla przypomnienia – żaden facet, który podaje się za mojego męża i pokazuje sfałszowany dokument jakoby był moim „opiekunem prawnym” nie powinien być traktowany poważnie, bo – kurwa – nie mam męża, to jest podstawowa rzecz. Facet zrobił to z powodu swoich schizofrenicznych potrzeb – zrobienia ze mnie swojej niewolnicy, a także przejęcia mojego majątku, który jest całkiem niezły, bo moim pierwszym narzeczonym był norweski muzyk który został zabity parę tygodni przed ślubem w czasie konwentu. Mój narzeczony sporządził wcześniej testement. To nigdy nie były pieniądze Romana. Sama też zarabiałam jako wokalistka.

Screenshot

Dodaj komentarz